Nasze marzenia
O czym marzysz ? Co jest Twoim największym pragnieniem? Czy potrafisz odpowiedzieć sobie na to pytanie ? Czy robiłeś/robiłaś kiedyś swoją mapę marzeń ? Jeśli tak, to czy często na nią spoglądasz ?
Niby takie proste pytania, a nie jest wcale łatwo na nie odpowiedzieć. Mi na pewno nie.
A może spróbujmy od innej strony. O czym marzyłeś/marzyłaś w dzieciństwie ? Kim chciałeś/łaś być/zostać ? Czy któreś z tych rzeczy się zrealizowało ? Co zrobiłeś/zrobiłaś w tym kierunku ?
By odpowiedzieć na te pytania, na pewno trzeba chwilę się zastanowić i zatrzymać. Niestety często w zabieganym życiu, które prowadzimy, niezbyt często sobie na to pozwalamy. A przecież nasze marzenia są bardzo ważne, ponieważ kształtują nasze serce, a w konsekwencji tworzą naszą tożsamość już od najmłodszych lat. W dzieciństwie człowiek jest jeszcze wolny od traum oraz ograniczeń, które sobie nałożyliśmy próbując funkcjonować w bombardującym nas z każdej strony świecie. A więc o ile nasze marzenia nie zostaną zgaszone przez rodziców, są one żywe i motywujące młodego człowieka do działania. Osobiście uważam, że dorośli, którzy od dzieciństwa byli uczeni rozmawiania na temat swoich marzeń oraz pragnień, lepiej sobie radzą w życiu oraz są bardziej szczęśliwi. Bo marzy każdy, niezależnie od wieku. Tylko często nie dajemy sobie na to przyzwolenia. Kto w młodości nie słyszał od dorosłych tekstów typu „myślisz o niebieskich migdałach”, „zejdź na ziemię”, „wybij sobie to z głowy” czy wiele, wiele innych ? Nie mamy pojęcia, jaka wielką moc mają słowa oraz jak bardzo takie z pozoru niegroźne zdania mogą na nas wpływać. I to niekoniecznie korzystnie. Na szczęście coraz bardziej promowane jest świadome życie, a uważam, że nigdy nie jest za późno, by zmienić myślenie i zacząć naprawdę marzyć, a nie tylko śnić.
Andrzej Zaucha/Dżamble – Każdy marzy, każdy śni
Moim największym marzeniem w dzieciństwie było zostanie gwiazdą na scenie, a dokładnie aktorką. Wielokrotnie przed lustrem opowiadałam wymyślone lub zapamiętane z filmów lub bajek historie oraz dialogi. Nierzadko wymachiwałam przy tym rękoma, gestykulowałam swoim ciałem oraz wydawałam z siebie różne dźwięki, a także w różnoraki sposób wyrażałam swoje emocje. Była to dla mnie niezła zabawa! Jako dziecko chciałam być również pisarką. Już od najmłodszych lat dużo czytałam i pisałam. Moja mama, która jest nauczycielką zadbała o to, bym nauczyła się tych czynności jeszcze na długo przed pójściem do szkoły. W związku z tym książka była jedną z moich ulubionych zabawek, a w związku z rozwijaniem przez czytanie wyobraźni oraz zasobu słownictwa, szybko przyszło natchnienie, by pisać swoje „książki”. Na początku były to opowiadania oraz rymowane wierszyki okolicznościowe dla najbliższych. Potem dopiero wielowątkowe historie. Opisywane przeze mnie perypetie bohaterów były najczęściej odzwierciedleniem tego, czego mi brakowało lub czego bardzo pragnęłam. Niestety w okresie nastoletnim porzuciłam pisanie. Dopiero teraz coś w tej sferze zaczyna się budzić oraz odradzać na nowo. To jest zupełnie coś innego niż w tamtym okresie. Na początku płomień się tylko tlił, a teraz płonie coraz bardziej. Kto wie, co jeszcze z tego będzie ?
Jeśli chodzi o marzenie bycia aktorką, to sprawa rozwinęła się tak, że jako nastolatka rzeczywiście należałam do teatru amatorskiego i występowałam na scenie, a także brałam udział w konkursach recytatorskich poezji. Niestety w praktyce nie było to takie proste, jak przed lustrem. Mocno się stresowałam, przez co zapominałam tekstu i niekiedy rozwalałam cały spektakl. Nie miałam wiary we własne siły, a może brakowało też wsparcia i wiary we mnie innych. Pewnie dużo rzeczy się na to złożyło, nie da się tak jednoznacznie ocenić. Natomiast jako, że byłam od małego niezwykle uparta, nie poddawałam się i nie rezygnowałam. Powiedziałam dość dopiero wtedy, kiedy wyjazdy na przeglądy teatralne, okazały się jedną wielką integracją, całkowicie przekraczającą moje granice ówczesnej przyzwoitości. A „świętoszką” wtedy nie byłam, więc nie sądzę, by moja ocena była przesadzona. Była to trudna decyzja, ale uważam bardzo mądra. Jednak wartości zakorzenione w rodzinnym domu przyniosły owoce. A więc kolejne marzenie zostało uśpione na lata. Temat teatru wrócił dopiero, kiedy miałam dwadzieścia kilka lat. Wtedy to zostałam zaproszona na spektakl wystawiany przez katolicką Wspólnotę Ziemia Boga w Krakowie. Wtedy moje pragnienie występowania na scenie odżyło. Jeszcze kiedy zobaczyłam, że jest to nie tylko teatr, a przede wszystkim możliwość formacji chrześcijańskiej oraz przybliżania do Boga siebie i innych ludzi, weszłam w to zupełnie w ciemno. I nie pomyliłam się, bo było warto. W owej Wspólnocie jestem już 10 lat, a granie jest dla mnie za każdym razem niesamowitą przygodą. Obecnie występuję nawet z moim Mężem. A na marginesie w kwestii marzeń, ciekawą sprawą jest to, że Sebastian w jednej z pierwszych wiadomości, które ze sobą wymienialiśmy, podzielił się ze mną, że jego marzeniem jest zagranie w teatrze 🙂 Cóż za zrządzenie losu! 🙂
Kolejnym cudownym przykładem jest marzenie Sebastiana z dzieciństwa, żeby mieć Jeepa – samochód terenowy. W dorosłym życiu, kiedy zaczął zarabiać, nie myślał poważnie, by kupić takie auto. Przede wszystkim dlatego, bo jest drogie, nieekonomiczne i niepraktyczne. Dopiero, kiedy po ślubie zaczęliśmy przymierzać się do wymiany auta i Mąż opowiedział mi o swoim marzeniu, zaczęłam go namawiać, by je zrealizować. A w nim wtedy wszystko się obudziło. I krok po kroku, udało nam się podjąć działania, by kupić upragniony samochód.
A kto pamięta jeden z pierwszych wpisów „Jak się zaczęło” ? Tam opisywałam, jak spełniło się moje marzenie, by mieć kampera. Też musiałam trochę na nie poczekać…
No i oczywiście nasze marzenia o dobrym mężu i dobrej żonie. Czekaliśmy na siebie 30 lat! 🙂
Oczywiście mamy też innych wiele marzeń, które jeszcze się nie spełniły, a być może nigdy się nie spełnią. Tak też może być. I z tym trzeba się też umieć pogodzić oraz to przyjąć. Ale uważam, że niezwykle ważne jest by marzyć, rozmawiać o tym i starać się te marzenia realizować, jeśli mamy taką możliwość. A jeśli w danym momencie nie możemy, to cierpliwie czekać, aż nadejdzie ku temu sposobność. A tak jak śpiewa moja ukochana polska artystka Antonina Krzysztoń „Jest takie czekanie które już jest spotkaniem„. Przepiękny utwór, tekst, muzyka, głos – jednym zdaniem najwyższej klasy poezja:
Antonina Krzysztoń – Cisza
Skąd te refleksje?
Ostatnio gdzieś w Internecie usłyszałam, że powinniśmy wracać do swoich marzeń z dzieciństwa, ponieważ one są najczystsze, najmniej obarczone konwenansami, powinnościami i ograniczeniami, a mają duże znaczenie w naszym życiu. Stąd te wszystkie pytania. Zdanie niby oczywiste, a jednak sprawia, że człowiek zachodzi w głowę, czy naprawdę tak jest, skoro teraz jesteśmy mądrzejsi i bardziej doświadczeni. A co tam takie dziecko może wiedzieć ?
Po głębszym zastanowieniu i odpowiedzeniu sobie na pytania odnośnie dzieciństwa, stwierdzam w tej teorii dużo racji. Oprócz przytoczonych przeze mnie wcześniej marzeń, miałam jako dziecko wiele innych. Na przykład chciałam mieć bardzo lalkę Barbie gimnastyczkę, dom dla lalek, oryginalne jeansy z Wranglera, elektroniczne oryginalne Tamagotchi, długie włosy jak księżniczka, jeździć z rodzicami do ciepłych krajów jak inne koleżanki oraz wiele, wiele innych. Część z nich pamiętam też jako bardzo osobiste. Jedne się spełniły, jedne nie, a jeszcze inne po prostu poszły w zapomnienie lub przestały być na ten czas dla mnie ważne. Być może ich moment kiedyś jeszcze nadejdzie.
Teatr
A można powiedzieć, że teatr jest naszym wspólnym marzeniem, które się spełniło. Marzyliśmy o nim jeszcze zanim się poznaliśmy, realizujemy razem. Mówią, że smutek dzielony z drugą osobą jest połową smutku, radość dzielona z kimś jest podwójną radością. Coś w tym jest!
Dla mnie w tym momencie teatr jest czymś więcej niż tylko spełnianiem marzenia z dzieciństwa i pasją. Oczywiste jest, że z racji tego, że jest to dzieło wspólnotowe, traktuję to jako posługę innym oraz ewangelizację. Sztuki są bardzo wymowne i dotykają ważnych kwestii. Nasz reżyser Marcin Kobierski, który jest również aktorem w znanym krakowskim teatrze „Bagatela”, pisze scenariusze w ten sposób, że mogą one trafić w serce zarówno do osób wierzących, jak i ateistów. Treści są bardzo głębokie, z lekką dozą groteski oraz humoru, a jednocześnie są przekazywane w nienachalny sposób. Widz zawsze wychodzi z pewną refleksją, ale nie jest nią przytłoczony. Dlatego też bardzo mocno czuję odpowiedzialność brania udziału w tym dziele, jakim są sztuki w naszej Wspólnocie Ziemia Boga. Trema przed występowaniem na scenie zamienia się w stres, czy przekażę to, co Duch Święty przez graną przeze mnie postać chce powiedzieć innym. Trzeba sobie tutaj często przypominać, po co tu jesteśmy, bo człowiek jest tylko człowiekiem i gdy widzi światła reflektorów…po ludzku chce być gwiazdą 🙂 A to nie o to tutaj chodzi!
Teatr we Wspólnocie stał się dla mnie również szkołą przepracowywania lęków, emocji oraz łapania dystansu do siebie. W tym roku mija 10 lat, od kiedy dołączyłam do Ziemii Boga i zaczęłam grać. Kiedy przypominam sobie moje początki dostrzegam u siebie duże zmiany. Dobre zmiany. Jest to dla mnie potwierdzenie tego, że pewne wydarzenia w naszym życiu muszą się pojawić w konkretnym dla nas momencie, w którym będziemy gotowi je przyjąć i w pełni skorzystać z dobra, jakie ze sobą niosą. Nawet jeśli musimy uzbroić się w cierpliwość i trochę na nie poczekać, to czasem warto zaufać, że być może nie jest to jeszcze ten właściwy moment. Można wtedy czas oczekiwania na spełnienie swoich marzeń przeznaczyć na głębsze spojrzenie w siebie, w pracę nad sobą oraz wiele innych pożytecznych rzeczy, mając oczywiście swoje marzenia cały czas w sercu i nie tracąc nadziei na ich realizację w przyszłości. To na pewno nie zaszkodzi, a być może pomoże i przyspieszy czas naszej gotowości. Tak dzieje się często w moim przypadku. Teatr jest tego niewątpliwym przykładem, jakich jest w moim życiu znacznie więcej.
Spektakl „Chciałaby dusza do raju”
Obecnie jesteśmy w trakcie wystawiania sztuki pt.:”Chciałaby dusza do raju”. Jest to bardzo poruszająca oraz chwytająca za serce sztuka. Dotyka tematów, o których mało się mówi, czyli śmierci, skutków naszych ziemskich poczynań oraz przebaczenia, a także tego, co będzie dalej z nami po śmierci. Na co dzień o tym nie myślimy, przynajmniej ja. To wszystko wydaje się tak odległe oraz niedotyczące nas bezpośrednio. A czy na pewno tak jest ? Spektakl nie daje gotowych odpowiedzi, jednak zostawia nas z refleksją oraz wieloma otwartymi pytaniami. Występuje w niej wiele nieoczekiwanych zwrotów akcji, dzięki czemu z zapartym tchem śledzimy wydarzenia. Do ostatniej chwili pozostajemy w ciągłym napięciu, a jednocześnie cały czas koi nas otulająca jak ciepły koc muzyka oraz mocno wybrzmiewająca nadzieja. Spektakl jest niezwykle liryczny. Nie brakuje w nim również humorystycznych akcentów, przez co przyjemnie się go ogląda.
Kochani czytelnicy, jeśli jeszcze nie byliście na sztuce „Chciałaby dusza do raju”, to gorąco Was z tego miejsca na nią zapraszam. Mocno wierzę, że będzie Wam się podobać, a co najważniejsze przyniesie Wam coś dobrego. Wierzę, że każdy z naszych spektakli wynosi coś innego. Wnioskuję to z rozmów, które często prowadzimy z widzami po spektaklu. Każdy bowiem ma inną historię, różne doświadczenia oraz indywidualną wrażliwość. A wątków jest wiele..
Terminy spektakli
Poniżej wklejam terminy spektakli pierwszej edycji oraz drugiej. Na pierwszą oficjalnie już nie ma miejsc, formularz z rezerwacjami został zamknięty. Zapisy na kolejną edycję będą uruchomione 2 października. Natomiast jeśli ktoś z Was bardzo chciałby przyjść jeszcze w pierwszej edycji, odezwijcie się do nas. Czasem ktoś rezygnuje, odwołuje i można wtedy wskoczyć na jego miejsce.
Terminy spektakli:
WRZESIEŃ/PAŹDZIERNIK
16.09.2023. (sob) godz. 19.00 PREMIERA
17.09. (ndz) godz. 19.00
23.09. (sob) godz. 19.00
24.09. (ndz), godz. 19.00
29.09.(pt), godz. 19.15 UWAGA!!!
30.09. (sob). godz.19.00
1.10. (ndz) godz. 19.00
LISTOPAD
11.11. (sob) godz. 19.00
12.11. (ndz) godz. 19.00
18.11. (sob) godz. 19.00
19.11. (ndz) godz. 19.00
24.11. (pt) godz. 19.15 UWAGA!!!
25.11. (sob) godz. 19.00
26.11. (ndz) godz. 19.00
Wszelkie dodatkowe informacje znajdziecie, klikając w link do wydarzenia na FB:
Spektakl „Chciałaby dusza do raju” – wydarzenie na Facebooku
ZAPRASZAMY!

Dodaj komentarz