Trochę refleksji z islamskiego świata

Będąc w tym roku na Bałkanach wszędzie otaczały nas kobiety muzułmanki z przeróżnymi nakryciami twarzy. Nie jest to nic dziwnego, gdyż zdecydowanie islam jest religią wiodącą prym w tamtych rejonach. Temat ich odmiennego ubioru oraz wydającego się jako bardzo uciążliwy, ogromnie mnie frapował. Przede wszystkim budził ogromne współczucie. W szczególności dlatego, że obserwując te opatulone jak tylko się da kobiety podczas niebotycznych upałów, które tam wtedy występowały, zaraz obok nich widziałam lekko ubranych, zadowolonych oraz pewnych siebie mężczyzn. Kulminacją mojego emocjonalnego oburzenia na tę sytuację był widok kobiety muzułmanki jedzącej loda. Mając zasłoniętą twarz, wkładała go pod chustę od dołu, by w żaden sposób nie odsłonić nawet kawałka twarzy. Bardzo mocno odczułam na sobie, jakie to dla niej musiało być niewygodne. Sebastian natomiast nie mógł znieść widoku kąpiących się na plaży w ubraniu i zakrytej twarzy kobiet. Oczywiście obok jednych i drugich byli jedzący w normalny sposób lody oraz korzystający z kąpieli w stroju do tego przeznaczonym mężczyźni. To wszystko budziło w nas ogrom emocji. Nasz obraz kobiety wyznającej islam to było uciemiężenie, całkowita zależność od mężczyzny oraz przymus zakrywania się przed światem. Będąc tam postanowiliśmy poszerzyć nasza wiedzę na ten temat, by bardziej to wszystko postarać się zrozumieć.

Dlaczego muzułmanki noszą hidżab?

Przemieszczając się pomiędzy naszymi celami podróży oraz wykorzystując bycie u steru kierownicy przez mojego Męża, ja zagłębiałam się w czeluściach internetu. Przeglądałam różne artykuły, blogi oraz fora internetowe. Wpisując hasło „dlaczego muzułmanki noszą hidżab” i inne podobne, w dużej mierze wszystko krzyczało do mnie z każdej strony: wolność, prawa kobiet oraz feministki. Nie zachęcało. Natomiast byłam nieugięta i penetrowałam media, póki nie trafiłam na coś sensownego do przeczytania. I udało się, mój niestrudzony zapał zaprowadził mnie do celu. Trafiłam na bardzo ciekawą stronę internetową, gdzie pewna blogerka zamieściła ogrom wypowiedzi, gdzie kobiety, które pewien czas temu przeszły na islam, opisywały o swoich motywacjach i odczuciach z tym związanych oraz o tym, czym jest dla nich zakrywanie twarzy, czy też swojego ciała. Na końcu mojego wpisu umieszczę link do jej bloga, żebyście mogli dotrzeć do źródła, a jeśli będziecie chcieli, przeczytać go w całości. Materiał jest naprawdę obszerny, a wypowiadające się kobiety pochodzą z różnych zakątków świata. Bardzo dobrze mi się to czytało, wyczuwałam duży autentyzm. Z każdego opisu na pierwszy plan wybrzmiewała ogromna świadomość podjętej decyzji podyktowana doświadczeniem relacji z Bogiem oraz mocne postanowienie i niezwykła chęć zbliżania się do Niego oraz pracy nad sobą, by stawać się lepszym człowiekiem. W wypowiedziach kobiet często przejawiał się motyw tego, że decyzja o zakrywaniu swojego ciała oraz twarzy była podjęta przez nie samodzielnie, bez wywierania wpływu przez nikogo ani przymusu. Niektóre z nich podkreślały nawet, że ich mężowie oraz rodzina niektórych z nich odradzali im to z uwagi na niebezpieczeństwo ataków ze strony otaczającego świata, w którym mało jest tolerancji. Niestety niemalże wszystkie kobiety opisane w tym artykule dzieliły się przykrymi doświadczeniami ze strony innych. Były często ofiarami agresji, adresatkami wyzwisk, obraźliwych gestów, oraz negatywnych spojrzeń o ładunku emocjonalnym. Jednak te wszystkie niedogodności, które znosiły, nie spowodowały, że zrezygnowały z zakrywania twarzy oraz ciała, a wręcz przeciwnie. Wiele z nich traktuje to jako ofiarę, jaką muszą ponieść dla relacji z Bogiem, która jest dla nich najważniejsza. Czytając ten wpis na blogu, wiele razy przewijały mi się tam stwierdzenia, że „hidżab” nie jest dla nich tylko kwestią wyglądu, a stylem życia oraz czymś, co zachodzi między nimi, a Bogiem.

Ciało kobiety

W jednej z wypowiedzi kobieta wyraziła, że zakrywanie twarzy i ciała jest dla niej czymś, w rodzaju jej ochrony oraz gwarancji, że ludzie nie będą jej oceniać po wyglądzie, tylko po tym, jaką osobą jest. Przytoczę jeden fragment tekstu, który mocno wpłynął na moją zmianę myślenia o sposobie ubierania muzułmanek.
Na początku mojego bycia muzułmanką byłam przeciwna hijabowi. Miałam w głowie typowe opinie niemuzułmanów, że kobiety muszą się zakrywać, żeby nie podniecać mężczyzn i że odbiera im to kawałek wolności, a mężczyźni mogą nosić, co chcą. A czy to moja wina – myślałam sobie – że niektórzy faceci myślą główką, a nie głową? Dlaczego ja miałabym się zakrywać, a nie oni nauczyć się hamować popęd zamiast, rzucać się na wszystko, co się rusza – jak zwierzęta?

Wraz z dalszym pogłębianiem wiedzy zrozumiałam jednak, że hijab nie jest po to, aby nas ukryć, a po to, aby nas chronić, tak jak muszla chroni perłę. W tych czasach, kiedy kobiece ciało jest traktowane przedmiotowo, jako sposób na sprzedanie produktu (reklamy i teledyski z rozebranymi kobietami) oraz w tej bezsensownej pogoni do ideału piękna (który jest w większości oparty na tym, co MĘŻCZYZNOM się podoba) hijab jest jak lekarstwo. Wiemy, że jesteśmy piękne, bo zostałyśmy tak stworzone przez Boga, a On wie najlepiej. Tyle kobiet cierpi przez kompleksy zupełnie niepotrzebnie, ale co mają myśleć, widząc w telewizji i na okładkach magazynów wyidealizowane (często poprawione chirurgicznie lub wyfotoszopowane) ciała?

Mocno czuję to, o czym ta kobieta pisze. To, jak obecnie kobiety eksponują swoje ciało, jest w moim odczuciu dużym nadużyciem. Co jest umieszczane na reklamach samochodu ? Oczywiście skąpo ubrana kobieta! A co jej ciało ma wspólnego z motoryzacją ? Kolejny przykład to współczesna filmografia. Czy można pokazać w filmie wątek miłosny bez nagich aktów oraz wyreżyserowanych uniesień ? Dzisiejsze kino pokazuje, że nie. Oczywiście pokazywane tam ciała kobiet są idealnie zgrabne, szczupłe i bez cellulitu. Niezależnie, czy są w wieku nastoletnim, średnim, czy przed urodzeniem dzieci, czy po. Zawsze perfekcyjne! Niestety jak wiemy, małe to ma przełożenie na rzeczywistość. A będąc tym bombardowani, wiele z nas kobiet się porównuje, usilnie chce dojść do pokazywanego na ekranie ideału. A mało ich wie, że najczęściej obrazy te są wykreowane lub wyretuszowane. A i na mężczyzn działają takie rzeczy, a jakże! Po pierwsze takie widoki sprawiają, że automatycznie przechodzą oni w „stan gotowości. A po drugie, że w ich głowach buduje się wyidealizowany obraz nagiej kobiety oraz współżycia z nią. A kiedy nie znajdują takiego odzwierciedlenia w swojej sypialni z własną żoną, czują wielką frustrację. Dlatego bardzo przemawia do mnie idea nastawiania na piękno wewnętrzne, właśnie to czyste, stworzone przez Boga. Oczywiście nie jestem za tym, żeby od teraz wszystkie kobiety zakrywały twarz i ciało. Ale poznanie perspektywy muzułmańskich kobiet sprawiło, że jeszcze bardziej uświadomiłam sobie, jak bardzo jako społeczeństwo się pogubiliśmy. Ciało stało się dla nas przedmiotem, czymś co nam służy do zarabiania pieniędzy, robienia kariery oraz do zaspokajania swoich potrzeb. A przecież Pismo święte mówi:

„Czyż nie wiecie, że ciało wasze jest świątynią Ducha Świętego, który w was jest, a którego macie od Boga, i że już nie należycie do samych siebie? Za [wielką] bowiem cenę zostaliście nabyci. Chwalcie więc Boga w waszym ciele!” 1 KOR 6, 19-20

Na pewne rzeczy w świecie nie mamy wpływu, ale zmianę możemy zacząć od siebie. Może warto się zastanowić, jak ja podchodzę do kwestii swojego ciała. Czy mam do niego szacunek ? Czy w pełni je akceptuję ? Czy nie eksponują go zbyt mocno ? Czy nie próbuję nim oddziaływać na innych ?

Wolność


Kolejną rzeczą, nad którą się pochyliłam po przeczytaniu tego artykułu jest niezwykle ważna wartość, jaką jest wolność. Jak już wcześniej wspominałam, kobiety wyznania muzułmańskiego zakrywające twarz i ciało, często podkreślały, że były z tego powodu piętnowane. I to w różnych miejscach na świecie, szczególnie w Europie, gdzie nie jest to powszechne zjawisko, z racji panującej innej religii. Ja sama do tej pory również patrzyłam na te kobiety z politowaniem oraz postrzegałam jako coś negatywnego, co sobie robią. Nigdy nikogo nie obraziłam, ani nie zaatakowałam, ale być może nieraz zraniłam spojrzeniem, które czasem znaczy więcej niż tysiąc słów. Generalnie zgadzam się z postulatami tych, kobiet, że każdy powinien mieć prawo do decydowania o tym, jak się ubiera. Oczywiście do momentu, póki nie ogranicza to wolności drugiej osoby. To niestety jest bardzo śliska granica. Na przykład nie potrafię się utożsamić z przytoczonym przez autorkę bloga zdaniem, w którym mówi o tym, że nie przeszkadza jej to, czy ktoś chodzi w krótkich spódniczkach, obcisłych dżinsach czy też z biustem na wierzchu. To jest tylko pewne uogólnienie, pod te wymienione rzeczy można równie dobrze podpiąć chodzenie na nago lub prawie nago. A to już sprawia, że nie jest to dla mnie do końca obojętne, ponieważ uderza to w moje poczucie dobrego smaku oraz przyzwoitości. Czyli poniekąd w moją wolność. Ja również mam potrzebę czuć się swobodnie oraz, by moje granice nie zostały naruszone. Pewnie jest to też w dużej mierze kwestia kultury, w jakiej zostałam wychowana, gdzie ciało jest bardzo intymna rzeczą, którą pokazuje się nielicznym. Jednakże wiem, że są kraje, gdzie jest to normalnością i nie ma w tym nic złego. Ostatnio dowiedziałam się od mojej koleżanki, która interesuje się historią oraz modą, że w dawnych czasach ludzie chodzili o wiele bardziej skąpo ubrani niż teraz. Natomiast nie wzbudzało to u nikogo poczucia wstydu, ani w żaden sposób nie miało to podłoża seksualnego. No więc nie jest to wszystko takie proste i oczywiste. Natomiast odnosząc się stricte do tematu zakrywania swojego ciała oraz twarzy przez kobiety wyznające islam, myślę, że nie powinno to naruszać czyjejś intymności. Moim zdaniem jak najbardziej powinniśmy jako społeczność europejska, w której tyle mówi się o tolerancji, a w moim osobistym odczuciu często w złym tego słowa znaczeniu, uszanować czyjeś wybory odnośnie ubioru zakrywającego ciało oraz twarz. I tak samo w drugą stronę. My, którzy tego nie robimy, też powinniśmy czuć się swobodnie w kwestii doboru ubrań, oczywiście mając na uwadze, by zbyt skąpym ubiorem nie gorszyć kogoś innego czy też na niego niepotrzebnie nie działać pobudzająco, gdyż żyjemy w takiej kulturze, gdzie nagość jest czymś bardzo intymnym. Domyślam się, że nie wszyscy się ze mną zgodzicie. Temat jest trudny i w moim odczuciu nie ma jednej prawidłowej odpowiedzi. Wszakże na pewno jest to bardzo ważne zagadnienie, nad którym warto się pochylić, by lepiej odnaleźć się pośród rzeczywistości, w której żyjemy oraz by nasze decyzje oraz reakcje były bardziej przemyślane i świadomie. Bowiem nie zdajemy sobie sprawy, jak nasze poczynania, czasem nawet może nieświadome, wpływają na innych. I to nie zawsze pozytywnie.

Wierność


Chcę również wspomnieć o czymś, co mocno w tym poście dotknęło mojego serca, a mianowicie kwestii relacji z Bogiem tych kobiet. Moje ciało przechodziły dreszcze emocji, a w oczach pojawiały się łzy, kiedy czytałam o tym, jak kobiety muzułmanki opisywały zakrywanie ciała i twarzy jako ważny element wyrażania swojej wierności Bogu, ich miłości do Niego oraz ich zbliżania się do zbawienia. Ilekroć to czytałam, pojawiało się u mnie zawstydzenie i spojrzenie w głąb siebie, jak jest u mnie z moją wiarą, czym dla mnie są moje praktyki religijne oraz jaki mam do nich stosunek.
Poniżej fragmenty, które są dla mnie bardzo wymowne:

Kiedy spoglądam na siebie w lustrze, działa to jako przypomnienie. Kiedy moje ciało jest potwierdzeniem skromności, czy przystoi mi używanie wulgaryzmów? To przypomnienie dla mojego języka. Czy przystoi mi uczestniczyć w niestosownych zgromadzeniach? To przypomnienie dla moich kończyn. Czy przystoi mi patrzeć na nieprzyzwoite rzeczy? To przypomnienie dla moich oczu. Hidżab staje się stróżem mojego ciała I duszy. Nie jest dla nikogo innego.

Nigdy nie będę w stanie wystarczająco podziękować mojej mamie za zmuszenie mnie do robienia tego, o czym wiedziała, że jest dla mnie właściwe, nawet jeżeli wtedy było to dla mnie bolesne. I nigdy nie będę w stanie wystarczająco podziękować Bogu za zmuszenie mnie do robienia tego, o czym On wie, że jest to lepsze dla mnie, nawet jeżeli nigdy nie jest to dla mnie łatwe.

To właśnie to zaufanie i walka, o które modlę się, że zostaną zaakceptowane przez Boga, pomimo milionów moich błędów. I że w zamian, w Swoim nieskończonym Miłosierdziu pozwoli mi wejść do Raju.

Dzięki temu prostemu okryciu czuję się wyzwolona. To moja ochrona, moja duma. Moja religia nie jest niczym zawstydzającym ani czymś, co chciałabym ukryć. Nie było żadnego przymusu ani przekonywania. To był mój wybór, coś, co czułam, że powinnam zrobić. To moje oddanie Bogu, moja wiara. W momencie, kiedy byłam gotowa, zwyczajnie to wiedziałam. Wiedziałam też, że będzie ciężko, wiedziałam, że ludzie będą pytać. Jestem jednak silna, zarówno na ciele, jak i na duchu, więc było to wyzwanie, z którym gotowa byłam się zmierzyć. Wiedziałam, że będę musiała nieustannie coś udowadniać, że ludzie będą kierowali się założeniami. Że noszę hidżab, żeby się ukryć, że moi rodzice znaleźli mi męża.

Zostając muzułmanką, stałam się poddaną woli Boga i bezwarunkowo przyjmuję wszystko, co jest związane z moją religią. Nie oznacza to ślepego podążania za każdym słowem, ponieważ jako osoba chcąca rozumieć wszystko, próbuję poznać islam i wiem, że pogłębianie wiedzy daje większe zrozumienie. W moim przypadku poznanie imion Boga dało mi poczucie, że jestem tylko zwykłym człowiekiem i nie jestem w stanie pojąć wszystkiego, co mnie otacza.

Bóg jest Stwórcą i wie, co jest najlepsze dla człowieka, dlatego ja poddaję się woli Boga i zakrywam swoje ozdoby tak, jak zostało nakazane. Nie muszę wiedzieć, dlaczego i po co mam to robić, nie szukam powodów i wytłumaczeń. Wystarczy mi zaufanie i poddanie się Bogu, przez co osiągam pokój w głowie i sercu.”

Noszę hijab przede wszystkim dla Boga, a dopiero w następnej kolejności dla samej siebie. W hijabie czuję się szczęśliwa, czuję, że jestem muzułmanką i tak też jestem postrzegana.

Muszę przyznać, że jestem pod dużym wrażeniem wierności tych kobiet nakazom, jakie daje Koran. Wiadomo, jest to jakiś wycinek, ale daje pewien obraz. Niestety w naszej religii obserwuję coraz większy spadek stosowania się do nakazów, jakie daje Biblia. Natomiast praktyki religijne często podyktowane są podtrzymywaniem tradycji niż rzeczywiście dbaniem o stan swojego ducha. Choć wiadomo jest to trudne przez nas do oceny oraz zweryfikowania. Natomiast liczba niedzielnych katolików, którzy oficjalnie mówią o swoim luźnym stosunku do przestrzegania przykazań lub wybierania sobie tych, które im pasują, nieustannie wzrasta. Sama bijąc się w pierś przyznaję, że czasem w obliczu niezrozumienia oraz braku aprobaty ze strony towarzystwa, w którym jestem, nie zawsze daję świadectwo wiary, takie jakie bym chciała. A więc nasuwają mi się kolejne pytania odnośnie mojej wiary oraz wierności nakazom Bożym. Co jest moją motywacją do ich przestrzegania ? Jak często buntuję się przeciw nim, jeśli czegoś nie rozumiem ? Czy ufam, że bycie im wiernym przybliża mnie do zbawienia ?

Temat jest bardzo szeroki, zatem mogłabym się rozpisywać i rozpisywać bez końca. Natomiast nie chciałabym go przegadać, gdyż w moim odczuciu jest bardzo ważny. Te wszystkie refleksje, które przywiozłam z Bałkanów są we mnie wciąż żywe i dalej się nad nimi pochylam. Moje postrzeganie kobiet muzułmanek zaczyna na nowo się kreować. Nie znam odpowiedzi na wiele pytań, na część wydaje mi się, że znam. Jestem bardzo ciekawa Waszych refleksji na ten niebagatelny temat. Dlatego zachęcam Was bardzo do komentowania lub bezpośredniego pisania do mnie z odniesieniem do tego, co napisałam lub podzieleniem się swoimi przemyśleniami. Będzie to dla mnie bardzo cenne, gdyż sama jestem osobą poszukującą i bardzo chętnie zapoznam się z Waszymi refleksjami, a być może własnymi doświadczeniami. Możliwe, że ktoś z Was poznał osobiście kobiety będące muzułmankami, albo sam jest lub był nią kiedyś i ma informacje z pierwszej ręki ? Czekam na Wasze komentarze, wiadomości!

Oto link do wspominanego przeze mnie wpisu na blogu:

https://polkanapustyni.pl/dlaczego-muzulmanki-nosza-hidzab/












3 myśli na temat “Trochę refleksji z islamskiego świata

Dodaj własny

Dodaj komentarz

Stwórz witrynę internetową lub bloga na WordPress.com Autor motywu: Anders Noren.

Do góry ↑